Dodano: 2016-12-01 12:27   |   Dodał: a.jakubowski (Arkadiusz Jakubowski)   |   Kategoria: Aktualności

Szyldy w Lesznie

Sklepowe szyldy i firmowe reklamy


Mają być czytelne, dostosowane do architektury, dobre jakościowo – tego che miasto. Tylko jak przekonać handlowców, że szyld czy reklama, która nie krzyczy wielobarwnymi napisami zachęci klientów do ich ofertyNiedawno w leszczyńskim Ratuszu gościło dwóch projektantów Mateusz Żywicki i Jacek Wielebski ze Stowarzyszenia Traffic Design zajmującego się estetyką przestrzeni miejskich. Do Leszna przyjechali, aby podzielić się doświadczeniami zebranymi przy projektowaniu szyldów reklamowych sklepów, zakładów usługowych, firm. Gdyńscy plastycy mają na koncie wiele projektów, zwłaszcza w Trójmieście, gdzie udało się im przekonać przedsiębiorców do zastąpienia krzykliwych reklam do najczęściej skromniejszych, ale wkomponowanych w architekturę.


    Goście z Gdyni pokusili się także o ocenę sytuacji w Lesznie. ,,Szyldoza'', czyli moda na zbyt duże, zbyt jaskrawe i nadmiernie przeładowane informacjami szyldy, dotarła także do Leszna. Jednak na szczęście w mieście na dobre nie zagościła natomiast tendencja do umieszczania olbrzymich banerów przesłaniających nawet całe fasady kamienic. Żywicki i Wielebski wskazali też na bardzo pozytywne przykłady zaprojektowania i wykonania całej reklamowej oprawy lokali handlowych.
    – To co jest niezmiernie ważne przy projektowaniu i wykonywaniu szyldów i reklam zewnętrznych, to jakość materiałów, z których one są robione – przekonywali gdyńscy projektanci. – Warto także sięgać do dawnego wzornictwa, i to nie tylko tego przedwojennego, ale także tego z czasów PRL-u. Naprawdę wtedy o wiele bardziej dbano o estetykę szyldów, niż to ma miejsce współcześnie.
    Jak wyglądały np. przedwojenne reklamy leszczyńskich sklepów i czy faktycznie prezentowały się znacznie lepiej, niż obecne?  Kto chce się o tym przekonać niech spojrzy na stare zdjęcia lub pocztówki, a jeszcze lepiej niech odwiedzi Galerię 1001 Drobiazgów w Lesznie.
    – Pierwsza rzecz, jaka nasuwa się każdemu kto popatrzy na przedwojenne zdjęcia np. Rynku wiąże się z tym, że na witrynach widać przede wszystkim nazwiska właścicieli sklepów – mówi Janusz Skrzypczak, właściciel Galerii. – Wystarczyło powiedzieć nazwisko i każdy wiedział, gdzie jest dany sklep i co w nim można kupić. Druga sprawa to była jakość i trwałość tych szyldów. Były wykonane zazwyczaj ze stalowej blachy, która była następnie emaliowana. To był taki standard.
    Wykonywano je także z bardziej wyszukanych materiałów, jak wysokiej jakości szkło malowane, czy miedź. Rzadko kiedy decydowano się na szyldy drewniane.
    – Były oczywiście reklamy o bardzo ograniczonej kolorystyce, ale wiele tych przedwojennych szyldów było barwnych – dodaje Janusz Skrzypczak. – Do tego dochodzi jeszcze sprawa osób, które zajmowały się wykonywaniem szyldów. W swoich zbiorach mam np. reklamy zaprojektowane i wykonane przez pana Leona Rozpendowskiego, malarza, plastyka, nauczyciela rysunku oraz liternictwa i reklamy w Szkole Przemysłowo-Handlowej w Lesznie
    Wbrew pozorom w czasach PRL-u przykładano równie dużą wagę do tego, aby projektowane szyldy były dobrze wkomponowane w publiczną przestrzeń, choć oczywiście nie brakowało też swoistych ,,potworków''. Paradoksalnie wolność gospodarcza po 1989 roku przyniosła w tej dziedzinie reklamowy chaos, wynikiem czego są wszechobecne jaskrawe szyldy, migające reklamy i banery rozwieszane gdzie popadnie. Ten reklamowy natłok nie dość, że jest kompletnie nieczytelny, to jeszcze szpeci i przytłacza.
    Samorząd Leszna, wzorem innych polskich miast, postanowił przystąpić do porządkowania publicznej przestrzeni.
    – Chodzi nam o to, aby między innymi uporządkować sprawę szyldów, tablic i wszelkiego rodzaju urządzeń reklamowych, które w wielu miejscach szpecą nasze miasto – mówi Maciej Kubiak, naczelnik Wydziału Architektury, Budownictwa i Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta Leszna.
    Narzędziem ma być uchwała mająca status prawa miejscowego, które ma zapoczątkować realne działania zmierzające do zmiany sytuacji.
    – Dokument będzie zbiorem dobrych praktyk – zapowiada Maciej Kubiak. – Musi być jasny i zrozumiały, żeby zarówno edukował mieszkańców i przedsiębiorców, jak i ustalał konkretne zasady, które będą egzekwowane.
    Przygotowywana uchwała ma regulować wszystkie kwestie związane z umieszczaniem obiektów małej architektury, tablic i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń Bęzie okreśała ich rozmiary, standardy jakościowe, materiały z jakich mają być wykonane. Wyłoniona już została firma, której zadaniem będzie przygotowanie projektu uchwały. Początkiem tej pracy będzie przeprowadzenie pełnej inwentaryzacji wszystkich zewnętrznych nośników reklamy w całym Lesznie, co niebawem się rozpocznie.

Karolina Sternal


Neony powrócą do Leszna
W tym roku dwa i w przyszłym kolejne dwa – samorząd chce przywrócić miastu dawne neony. Zdaniem Rafała Kotomskiego, rzecznika prezydenta Leszna, miasto potrzebuje elementów małej architektury, które w piękny sposób wypełnią miejską przestrzeń. Dwa pierwsze neony jeszcze w tym roku zostaną zamontowane na dwóch miejskich obiektach – jeden na Miejskim Ośrodku Kultury przy ul. B. Chrobrego, drugi na Hali Trapez od strony Al. Jana Pawła II. Natomiast w przyszłym roku mają powstać dwa neony przy ul. Słowiańskiej. Jeden z nich będzie próbą rewitalizacji starego neonu – Yeti, który kiedyś reklamował firmę Metalplast.
– Oczywiście nie będzie to identyczne odtworzenie. Chcemy nawiązać do tego w sposób współczesny. Poza tym będzie to swoista brama do miasta, bo przecież ul. Słowiańska prowadzi nas do samego Rynku. Jeśli będą środki w budżecie i będziemy potrafili przekonać projektantów oraz mieszkańców, to myślę, że można to kontynuować. Jest naprawdę sporo ciekawej dokumentacji dawnych neonów – zaznacza Rafał Kotomski.

REPORTER nr 18(89) page 008



Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza do tej publikacji.