Dodano: 2016-11-17 10:56   |   Dodał: a.jakubowski (Arkadiusz Jakubowski)   |   Kategoria: Aktualności

Prysznic z mydłem

Prysznic z mydłem


Czy minister zdrowia wprowadzając nowe wymogi dotyczące jakości wody na pływalniach wylał dziecko z kąpielą i doprowadzi do częstego zamykania basenów? A może zachęci korzystających z nich do... mydlenia się pod prysznicem?


Że to śmieszne i mało zrozumiałe? Może i zabawne, ale jednak poważne. Od czerwca tego roku obowiązują nowe wymogi dotyczące  jakości wody w pływalniach, które określił w wydanym pod koniec ubiegłego roku minister zdrowia. Normy są bardziej wyśrubowane, a efekty  ich obowiązywania już widać. Także w naszym regionie. We wrześniu przez kilka dni zamknięta była pływalnia   w Rawiczu. Przed obowiązywaniem nowych przepisów zapewne do tego by nie doszło.
    Nowe przepisy nakładają na pływalnie obowiązek częstszego badania jakości wody (raz na tydzień, wcześniej było to raz na miesiąc) oraz poszerzyły zakres badań. Jeśli chodzi o badania mikrobiologiczne (czyli na zawartość żywych organizmów w wodzie) do tej pory wykonywano je jedynie na obecność bakterii E-coli. Od czerwca wykonuje się także badania na obecność bakterii zwanej  Pseudomonas aeruginosa, czyli na pałeczki ropy błękitnej. Dodatkowo woda musi być też dokładnie badana pod względem fizykochemicznym, obniżono dopuszczalne poziomy zawartości chloru. Wyniki badań pływalnie muszą umieszczać w widocznym miejscu, by każdy mógł się z nimi zapoznać.
    O tym, że woda w basenie musi być badana nikogo przekonywać nie trzeba. Bakteria E-coli jest bardzo groźna dla człowieka: powoduje zatrucia pokarmowe, ale   może też doprowadzić do bardzo poważnych infekcji. Mniej groźna dla zdrowia jest bakteria Pseudomonas aeruginosa. Może powodować różnego rodzaju zakażenia, ale przede wszystkim u osób z obniżoną odpornością. I zapewne dlatego nie było wymogu badania wody basenowej pod kątem obecności tej bakterii, ale to się od czerwca zmieniło
    - I dobrze – uważa Przemysław Korbik, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kościanie, który zarządza tamtejszą krytą pływalnią. - Bardziej rygorystyczne przepisy wymagają od nas wzmożonej czujności.
    Jednocześnie jednak sprostanie takim normom, wymaga pewnej „współpracy”  od użytkowników pływalni. Systemy uzdatniania wody w nowoczesnych pływalniach takich jak kościańska są na takim poziomie technologicznego zaawansowania, że w zasadzie wykluczona została możliwość wtórnego zakażenia  bakteriami. Jest tylko jedna droga, jaką mogą się one dostać do basenowej niecki – gdy wniesie je na sobie któryś z klientów. Jeśli w tym samym  czasie pojawi się w wodzie ktoś z obniżoną odpornością (na przykład z otwartą raną) może wtedy dojść do zakażenia pałeczkami ropy błękitnej. Jak często do takich sytuacji dochodzi, nie wiadomo, bo przez lata nikt nie prowadził takich statystyk, bo nikt nie badał basenowej wody akurat na obecność tych bakterii. Można jednak zakładać, że takie przypadki się zdarzały, a pośrednim dowodem może być sytuacja w Rawiczu, gdzie w wodzie znaleziono akurat tę bakterię, co w konsekwencji doprowadziło do czasowego zamknięcia pływalni.
    - My dmuchamy na zimne – mówi dyrektor Korbik z Kościana i opowiada o kampanii informacyjnej, którą prowadzi na swoim basenie. W holu i szatniach pojawiły się plakaty i zawieszki z dość tajemniczym wezwaniem „Przed i Po!”. O co chodzi?
    - Namawiamy naszych klientów do tego, by przed wejściem do basenu namydlili się pod prysznicem, spłukali mydło i dopiero potem szli pływać do basenu – mówi P. Korbik. - To najlepszy sposób by zabezpieczyć basen przed inwazją niebezpiecznych bakterii. Niestety z naszych obserwacji wynika, że niewiele osób zachowuje się w ten sposób.
    Niekoniecznie świadczy to o braku higieny, a raczej o braku świadomości. Zdecydowana większość użytkowników pływalni bierze prysznic przed wejściem do basenu, ale nie używa przy tym mydła. Pytani o to są wręcz zaskoczeni:
    - Wcale o tym nie pomyślałem/am. Przecież w basenie jest chlor i on niszczy bakterie – mówią. - Mydlę się natomiast po wyjściu z basenu.
    - Opłukanie się tylko czystą wodą pod prysznicem usuwa z naszego ciała jedynie około 10 procent bakterii – mówi P. Korbik. - Użycie mydła podnosi skuteczność aż do 90 procent.
    A chlor  owszem, niszczy bakterie, ale nim to się stanie w systemach uzdatniania, swobodnie krążą one w wodzie będąc zagrożeniem dla innych kąpiących się osób. Aby to zagrożenie wyeliminować wystarczy stosować się do prostego wezwania z kościańskiego basenu: „Przed i Po!”.
Jan Borowiak

REPORTER nr 1788 page 006



Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza do tej publikacji.