Dodano: 2015-10-15 06:51   |   Dodał: a.jakubowski (Arkadiusz Jakubowski)   |   Kategoria: Aktualności

Bardzo ciężka pokuta

Bardzo ciężka pokuta
Alkohol i nadmierna prędkość to dwa grzechy główne popełniane przez nas, nas jako kierowców. O ile jednak za prowadzenie  po pijanemu odpuszczenia win nie powinno być wcale, to już za zbyt szybką jazdę pokutę należy, moim zdaniem, rozsądnie rozważyć. Czy każdy kierowca z ciężką nogą zasługuje od razu na utratę prawa jazdy?
To prawda, że przepis, wedle którego za przekroczenie w terenie zabudowanym prędkości o ponad 50 km/h oznacza automatyczną utratę prawa jazdy, uczynił, jeśli się trzymać terminologii religijnej, cuda. To widzi każdy kierowca: zdejmujemy nogę z gazu, bez dwóch zdań. Jest więc na drogach i wolniej, i bezpieczniej. Dlaczego więc sądzę, że automatyczna utrata prawa jazdy to kara zbyt surowa? Bo ten przepis jest najlepszym przykładem bezduszności administracyjnej machiny, w której nie ma miejsca na myślenie  i jeszcze na dodatek przykładem represyjności państwa, które karze swoich obywateli na ślepo, nie biorąc pod uwagę tak zwanych względów społecznych. 
Nie tak dawno pewna posłanka na którejś ze stołecznych obwodnic czy wylotówek w Warszawie przekroczyła prędkość o ponad 50 km/h i straciła prawko. Tłumaczyła, że nawet nie zauważyła, nie poczuła, że jedzie „setką”. Tak jakoś wyszło. Śmieszne? Dla mnie nie, ja jej wierzę. Czym innym jest gnanie „setką” po ciasnych ulicach w centrum miast lub na osiedlach pełnych ludzi, a czym innym  jest jechanie z taką prędkością prostą jak strzelił, szeroką drogą wyjazdową, wylotową lub wlotową.   Na ilu takich wylotówkach obowiązuje ograniczenie do „pięćdziesiątki”? Na wielu. W samym Lesznie: na Poznańskiej, Szybowników, Osieckiej, Fabrycznej.  W  każdym mieście są takie ulice. W Wielkopolsce odebrano już ponad 1000 praw jazdy. Ilu wśród tych piratów drogowych było prawdziwych piratów drogowych, a ilu „gapowiczów”? Mam przeczucie, że wielu, bo jakimś dziwnym trafem, na takich właśnie drogach najczęściej stają patrole z radarami. Czy naprawdę trudno przekroczyć prędkość o 50 km/h wyjeżdżając w środku nocy z Leszna ulicą Szybowników (na zdjęciu na okładce), gdzie po prawej stronie mamy pole, po lewej szeroki pas zieleni oddzielający chodnik, a  na jezdni ograniczenie do „pięćdziesięciu”? Ale przepis to  przepis, a w policji liczą się statystyki. Mówi się twarde prawo ale prawo. Owszem prawo powinno być twarde, ale też mądre i logiczne. Strefy ograniczenia prędkości nie zawsze wyznaczane są mądrze i logicznie. 
Przepis uchwalany był w bardzo specyficznej atmosferze, tuż po tragicznych, przerażających wypadkach spowodowanych przez drogowych piratów. Pewnie też między innymi dlatego jest bardzo restrykcyjny, bo przyłapany na dużym przekroczeniu prędkości kierowca po prostu  musi stracić prawo jazdy. Działa automat. Koniec, kropka. Ale czy tak naprawdę powinno być? Pyta też o to nowy rzecznik praw obywatelskich, Adam Bodnar, który we wrześniu zaskarżył wspomniany przepis do Trybunału Konstytucyjnego. Pyta, czy akurat policjant powinien podejmować decyzję o odebraniu prawa jazdy:
- Są różne sytuacje i to sąd powinien być od tego, by decydować i weryfikować to, czy jest podstawa do odebrania prawa jazdy, czy też nie - mówił Adam Bodnar w wypowiedzi dla TVN.
A ja na jeden jeszcze aspekt chciałbym zwrócić uwagę. Mimo całej wrzawy o prawach obywatelskich, obywatelskiej wolności i tolerancji, aparat państwowy nie traktuje obywatela podmiotowo, ale przedmiotowo. Opowiadał mi jeden z naszych czytelników przypadek swego taty, człowieka  pod 70-tkę, z prawem jazdy od wielu lat, który nigdy nie spowodował żadnej kolizji i nigdy nie zapłacił mandatu. Do czasu. We wrześniu wracał swoim autkiem ze Śmigla do Leszna. Wyjeżdżał już z Lipna (no właśnie był już na szerokiej, bezpiecznej wylotówce), gdy zobaczył zatrzymującego go policjanta z radarem. Przekroczona prędkość. O... 11 km/h. Starszy pan najwyraźniej nie zasłużył na pouczenie, przysłowiowe pogrożenie palcem. Był mandat i punkty karne. I drugi przykład. Ulica Chrobrego w Lesznie (jeszcze przed remontem), godzina 8 rano, samochodów zero. Nasza czytelniczka, pani około 50-tki idzie do poradni zdrowia, jest przy bibliotece, przechodzi na druga stronę, nie po pasach, bo pasy są jakieś 200 metrów dalej. Jak spod ziemi wyrasta cywilny radiowóz leszczyńskiej policji. Pouczenie? Nie! Mandat w wysokości 50 zł.  Cóż, poprawianie statystyki. 
Nie, nieprawda, nie czepiam się policji. Policja powinna być twarda i bezwzględna... niekiedy. Kiedy indziej powinna też brać pod uwagę tzw. normy współżycia społecznego. Bo każda kara, by była skuteczna, powinna być dostosowana do okoliczności i osoby. Takie są zasady dobrego egzekwowania prawa i nie trzeba tego zmieniać. 
Arkadiusz Jakubowski
 



Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza do tej publikacji.