Dodano: 2015-06-05 05:34   |   Dodał: a.jakubowski (Arkadiusz Jakubowski)   |   Kategoria: Aktualności

SZCZYPANIE PANA POSŁA

SZCZYPANIE. Generalnie szczypania nie lubię, bo często to zwykłe czepialstwo. Ale szczypanie bywa różne: sympatyczne i niesympatyczne, słuszne i niesłuszne. A radny Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Wiesław Szczepański wczoraj na konferencji prasowej  szczypał w sumie sympatycznie, raz słusznie, raz niesłusznie (moim zdaniem oczywiście). „Szczypał” (daję cudzysłów, żeby nie było wątpliwości co to za szczypanie) następujące osoby (moglem pomylić kolejność): Krzysztofa Piwońskiego,  obecnego wiceprezydenta Leszna Tomasza Jóźwiaka, prawników, a nawet, byłego prezydenta Leszna Tomasza Malepszego (co trochę dziwi, bo to przecież ta sam opcja polityczna, choć z drugiej strony wiadomo nieoficjalnie,  że panowie za sobą nigdy nie przepadali). A więc tak. 

 

Ad. „szczypania” K. Piwońskiego. Piwoński po poprzednich wyborach stracił sporo: np. stołek starosty, poparcie dla Platformy Obywatelskiej w Lesznie, posła Platformy Obywatelskiej z Leszna i pewnie jeszcze parę innych rzeczy. Zyskał jedno: mandat radnego PO w Sejmiku Województwa Wielkopolskiego (podobnie jak W. Szczepański). No i wczoraj radny Szczepański opowiadał jak podczas ostatniego posiedzenia sejmiku, niespodziewanie i znienacka K. Piwoński otrzymał nominacje i miejsce w... Radzie Społecznej Muzeum Okręgowego w  Lesznie. Szczepański mówił, że  to przykład jak sejmikowa koalicja (PO i PSL) zawłaszcza stanowiska. Nawet te prestiżowe, dodał W. Szczepański i wyjaśnił: prestiżowe czyli niepłatne. 
Coś w tym zawłaszczaniu pewnie jest, choć jedno mi nie gra. Bo K. Piwoński zastąpił w radzie Zbigniewa Haupta, czyli bardzo znaną postać PSL. Może więc chodzi tu o coś zupełnie innego?
Ad „szczypania” P. Jóźwiaka. O wiceprezydencie Jóźwiaku radny Szczepański wspomniał, gdy padło pytanie, jak ocenia nowe władze Leszna. Oceny nie wystawił, ale z P. Jóźwiaka zrobił niemal głównego kadrowego. Tak się  dosłownie nie wyraził, ale  stwierdził, że decyzje personalne są podejmowane bardziej przez niego niż przez prezydenta Łukasza Borowiaka, a jest on (czyli P. Jóźwiak),  co podkreślił radny Szczepański, z „kręgów PiS”. I w tym momencie radny przeszedł płynnie do „szczypania” prawników.
Ad „szczypanie” prawników. Radny „uszczypnął” głównie prawników z jednej kancelarii prawnej (tej, w której pracował przed objęciem stanowiska P. Jóźwiak) mówiąc, że właściwie to ona obsadza teraz stanowiska w mieście. Chodzi o to, że tymczasowym prezesem MPWiK został Michał  Peljan, mecenas, wspólnik z tej kancelarii. W. Szczepański twierdzi, że to najlepszy dowód na to, jak krótką ławkę kadrową miał, startując w wyborach na prezydenta Leszna, Łukasz Borowiak, bo tak naprawdę nie liczył wcale na wygraną, ale jedynie na dobry wynik, który dałby mu  mocną pozycję wyjściową do negocjacji o dobre miejsce na listach w  jesiennych wyborach parlamentarnych. Radny Szczepański nie jest w tym sądzie odosobniony, bo podobną opinię wyczytałem w jednym z felietonów w naszych lokalnych mediach. 
Nie wiem, jaka jest prawda. Nie siedziałem, nie siedzę i nie będę siedział [przepraszam ta figura retoryczna jest tu zupełnie zbędna, ale nie moglem się  powstrzymać:)))] w głowie obecnego (poprzedniego też nie, w przeciwieństwie do niektórych redaktorów) prezydenta Leszna, ale zastanawiają mnie zarzuty o tzw. „krótką ławkę kadrową” . Czy to naprawdę taki wielki grzech? Czy mu już rzeczywiście uznajemy za normę, że jak przychodzi nowa ekipa to wszystko obsadza „swoimi ludźmi”  łącznie z przysłowiowymi stanowiskami sprzątaczek? Takie podejście prowadzi do prostego wniosku: nikt kto nie tkwi w jakimś tzw. układzie, starym czy nowym, nigdy nie będzie miał szansy objęcia takiego czy innego stanowiska, bo „nie jest swój”. To jakaś  totalna aberracja!! Ja to się nawet cieszę, że Borowiak ma tak mało kolegów. Bo od czego są konkursy na stanowiska, od czego jest szukanie nowych twarzy, świeżej krwi, od czego jest dawanie szansy nowym ludziom, młodym, wykształconym,  obsadzanie „po kwalifikacjach, a nie „po uważaniu”? Piewcy teorii „krótkiej ławki”  mam apel: nie idźcie tą droga! Zawracajcie! Albo nawracajcie się! Jak kto woli.
Ad „szczypanie” byłego prezydenta Tomasza Malepszego. Moim zdaniem to najbardziej pikantne (i jednocześnie subtelne) „szczypnięcie” ostatnich lat (choć mogę wszystkiego nie pamiętać, o wszystkim  nie wiedzieć). „Świetny chwyt marketingowy” - tak W. Szczepański powiedział o drastycznym obniżeniu przez  obecnego prezydenta Leszna Łukasza Borowiaka pensji prezesom miejskich spółek.  I potem W. Szczepański dodał jeszcze coś, co, przyznam, wprawiło mnie w stan najwyższego zadziwienia.  Powiedział, że „myśmy już wskazywali”, że to niemoralne by prezesi miejskich spółek (de facto monopolistycznych) zarabiali więcej niż prezydent miasta. Potem uściślił że słowo „myśmy” oznacza w tym przypadku „my SLD”. A w domyśle: a on  nie reagował.  Takie „szczypnięcie” musi boleć, prawda? Ale to dziwne, bo i Szczepański, i Malepszy z jednego ugrupowania się wywodzą (SLD) i to ugrupowanie przez 16 lat rządziło Lesznem. Skoro więc ten rozziew pensji  był taki niemoralny (dla lewicy, wrażliwej przecież społecznie,  powinien być niemoralny podwójnie, albo nawet poczwórnie), to dlaczego partia nie zrobiła z tym porządku? Odpowiedź znalazłem, gdy jeszcze raz odsłuchałem swoje nagranie z tej konferencji prasowej. W. Szczepański dokładnie powiedział tak: „myśmy już wskazywali nieoficjalnie”. No tak: nieoficjalnie. 
Arkadiusz Jakubowski
 


Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza do tej publikacji.