Dodano: 2017-03-10 17:48   |   Dodał: a.jakubowski (Arkadiusz Jakubowski)   |   Kategoria: Aktualności

Białą nitką haftowane

Czy wśród kobiet odżyje pasja do haftowania i zainteresowanie Chazami? Dwie panie: Grażyna Konopka z Szymanowa pod Rawiczem i Alicja Gniazdowska z Chojna koło Pakosławia przekonują, że do odrodzenia chazackiej tradycji haftu może przyczynić się moda na etnodizajn

Dawne hafty Chazów przetrwały głównie dzięki Annie i Franciszkowi Brzeskotom, założycielom zespołu Wisieloki, który od lat kultywuje folklor mikroregionu położonego pomiędzy rzekami: Orlą i Dąbroczną w powiecie rawickim. Kiedy Anna Brzeskot przeszła na emeryturę, jeździła wraz z mężem po wsiach, odtwarzając i spisując dawne obrzędy. Podczas tych wędrówek zgromadziła także wiele wzorów miejscowych haftów.
    – Wypożyczała albo na miejscu odrysowywała oryginalne, zachowane w domach starszych mieszkańców hafty chazackie. Występowały one głównie w zdobieniach stroju kobiecego – na spódnicach, fartuchach, czepkach, kokardach, kryzach, chustach – mówi Grażyna Konopka, prezeska Stowarzyszenia Zespołu Regionalnego Wisieloki.

Unikalny katalog
W ten sposób powstał cenny, unikalny zbiór takich haftów, który został opracowany w formie katalogu wydanego w 1983 roku przez Leszczyńskie Towarzystwo Kulturalne. Publikacji towarzyszyła broszura, w której dr Stanisław Chmielowski, były dyrektor Muzeum Okręgowego w Lesznie, opisał rodzaje haftów (m.in. technikę ich wykonywania), w tym charakterystyczne hafty chazackie.
    – W katalogu jest około 40 wzorów haftów chazackich – informuje Konopka. – Pierwowzory pochodziły nie tylko od mieszkańców Szymanowa, Zawad, Stwolna, Zielonej Wsi, czy Wydaw, ale także z Muzeum Ziemi Rawickiej i Muzeum Okręgowego w Lesznie.
    W katalogu jest tylko część wzorów zebranych przez Annę i Franciszka Brzeskotów, ale za to te najbardziej charakterystyczne, haftowane na fartuchach.
    – Niektóre z nich to prawdziwe perełki sztuki ludowej – podkreśla pani Grażyna. – Wszystkie wzory zostały przeniesione w skali 1:1, są więc gotowymi formami do wykorzystania, a zawarte w publikacji informacje nadają jej charakter praktycznego poradnika, z którego mogą korzystać rękodzielniczki zainteresowane wykonywaniem haftów.

Na strojach Wisieloków
40 lat temu, w pierwszym okresie działalności Wisieloków, wzory te lub też autentyczne hafty udostępniane przez mieszkańców Chazów posłużyły do ozdabiania strojów szytych dla zespołu. Przy Wisielokach działały wówczas hafciarki wykonujące komplety haftów na potrzeby zespołu.
    Anna Brzeskot sama też zajmowała się wykonywaniem takich haftów. W Szymanowie robiła to także nieżyjąca już Franciszka Kupczyk. We wsi tą sztuką ludową nadal zajmuje się Urszula Musielak.
    Hafty chazackie od dawna wykonuje również Grażyna Konopka. Przed laty zdopingowała ją do tego Anna Brzeskot, na zachętę podarowała pani Grażynie obrus z takimi haftami.
    – Wiedziała, że mam talent do robótek ręcznych – opowiada pani Grażyna. – Podpowiadała mi konkretne wzory do wyhaftowania.

Nauczyła ją babcia
Pani Grażyna od dziecka robiła na szydełku i na drutach, umiała też haftować. Tych umiejętności nauczyła ją babcia Franciszka Pludra.
    – Zamiast na przykład haftu richelieu, wykonywałam wzory ludowe pochodzące z różnych stron Polski.
    Hafty chazackie wykonuje np. na serwetkach, bieżnikach, obrusach. Wyszywała je także na spódnicach i innych elementach swojej garderoby.
    – Wykonuję je głównie dla siebie i rodziny. Kiedyś zrobiłam firanki z elementami wzorów chazackich i ozdobiłam nimi okno w kuchni.

Zanikająca sztuka
Lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku to czas, gdy mieszkańcy Chazów zaczęli zamieniać tradycyjny strój ludowy na zwykłe ubrania. Tym samym coraz mniej kobiet sięgało po igłę i nitkę, aby ozdobić fartuch czy spódnicę haftem.
    – Sztuka hafciarska na wsi zamiera. Trzeba wysiłku pasjonatów, aby nie zniknęła zupełnie – podkreśla Konopka. – Poprzez Stowarzyszenie Zespołu Regionalnego Wisieloki staramy się rozbudzić zainteresowanie haftem chazackim. Prezentujemy je i zachęcamy do ich wykonywania na organizowanych specjalnie w tym celu spotkaniach, także poza terenem rawickim. Zależy nam na zachowaniu dla następnych pokoleń ginących tradycji regionalnych.

Tradycje i nowoczesność
Niedawno takie spotkanie pod nazwą ,,Hafty chazackie jako łącznik tradycji z nowoczesnością", Stowarzyszenie zorganizowało razem ze starostwem. Podobny cel miały ,,Chazackie spotkania –  wieczór z tańcem i muzyką'', które odbyły się w Kowalikach koło Szymanowa. Pokazano na nich wystawę haftów chazackich.
    – Miały zainspirować uczestniczki imprezy do wykorzystywania takich haftów we współczesnych stylizacjach kobiecych albo do wykonywania ich na różnych przedmiotach – dodaje prezeska Stowarzyszenia.

Moda na etnodizajn
Ze znajdujących się w katalogu wzorów korzysta także Alicja Gniazdowska z Chojna – wioski, która przylega do Chazów. Nie pochodzi z tego terenu, zamieszkała tu prawie 25 lat temu i stopniowo nasiąkała chazacką gwarą, zwyczajami i tradycjami tego mikroregionu.
    – To niepowtarzalny teren, a ja zawsze byłam ciekawa świata. Dlatego łatwo mi było się tu zaaklimatyzować.
    Pani Alicja zdolności manualne ma od dziecka. Sztuką ludową zainteresowała się na warsztatach etnodizajnu zorganizowanych ponad dwa lata temu przez Muzeum Ziemi Rawickiej. Wraz z innymi uczestniczkami zajęć projektowała odzież, przedmioty dekoracyjne i inne rzeczy inspirowane ludowym wzornictwem.
    – W obecnych czasach są to oryginalne rzeczy, które cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Etnodizajn stał się modny.
    Ludowe wzory wykonuje m.in. na własnoręcznie robionych filcowych torbach i torebkach, czy etui na telefony oraz na kupowanych przedmiotach codziennego użytku. Ze swoimi rękodziełami jeździ na targi, wystawy, jarmarki. Wszędzie znajdują nabywców.

Misterna robota
Wykonywaniem chazackich wzorów zajmuje się od września ubiegłego roku. Skserowała sobie wzory z wydanego przed laty katalogu. Wykonując je, propaguje także Stowarzyszenie Zespołu Regionalnego Wisieloki, do którego należy.
    – Chazackie wzory wyszywam głównie na filcowych torebkach, torbach, pudełkach na różne drobiazgi. Maluję je na porcelanie, kubkach, kieliszkach do jajek, drewnianych pudełkach i puzderkach. Przed Bożym Narodzeniem takimi wzorami ozdabiam pierniki. Wyszywane wzory są zawsze białe, bo wyłącznie taki kolor występował w oryginalnych haftach chazackich. Natomiast maluję je także w kolorze czarnym, jeśli dany przedmiot ma jasne tło. To misterna, wręcz zegarmistrzowska robota.
    Do każdego rękodzieła dołącza wizytówkę z opisem wykonanego wzoru, jego pochodzeniem oraz nazwą Stowarzyszenia Zespołu Regionalnego Wisieloki.
    Na ogół, wybierając konkretny wzór chazacki, wykonuje swego rodzaju serie tak zdobionych rękodzieł, a więc np. torbę, torebkę, kubki, filiżanki i pudełka. Mają ten sam wzór.
    – Ten pomysł to m.in. odpowiedź na oczekiwania klientów. Takie komplety trafiają zarówno do nabywców w Polsce, jak i zagranicą – czy to pasjonujących się sztuką ludową, czy zainteresowanych wyłącznie oryginalnym charakterem przedmiotów.
    Dodaje, że razem z Grażyną Konopką jeździ i propaguje wzornictwo chazackie, bo pielęgnowanie tej sztuki jest jej bliskie.
MACIEJ GÓRECKI

Chazacy wywodzą się z osiedlonych niegdyś na południu Wielkopolski drwali sprowadzonych z innych części Polski i przemieszanych z ludnością miejscową. Przybysze przynieśli ze sobą właściwe im elementy językowe (stąd bierze się m.in. charakterystyczne dla gwary chazackiej tzw. mazurzenie), obrzędy i zwyczaje (np. wesele chazackie, palenie żuru, smolorze, kolędnicy) i wytworzyli różniący się nieco od sąsiednich strój ludowy. Ludność ta zasiedliła głównie podrawickie wioski: Zieloną Wieś, Wydawy, Stwolno, Zawady, Ugodę, Łąktę. Nazywała siebie Leśniakami, ale sąsiedzi nadali im złośliwą nazwę Chascaków – od słowa chaszcze z wymową mazurzącą. Prawdopodobnie stąd powstała zmieniona trochę nazwa Chazaków. Jest też druga teoria wyjaśniająca pochodzenie tej nazwy, ale pisanej przez samo ,,h'', czyli Hazacy. Ponoć wywodzi się z niemieckiego słowa Hase – zając. Wzięło się to stąd, że chłopi byli naganiaczami podczas polowań organizowanych przez właścicieli dóbr w Golejewku. W różnych źródłach i codziennym użyciu stosowana jest więc pisownia zarówno przez ,,ch'' i ,,h''.

Anna Brzeskot (1913-2000) założyła wraz z mężem Franciszkiem (1912-2002) zespół Wisieloki w 1974 roku. Była wielokrotnie nagradzana i odznaczana, między innymi: Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, odznaką ''Za serce dla kultury, Nagrodą im. Oskara Kolberga.
Dzięki Franciszkowi Brzeskotowi w Szymanowie i okolicy przetrwały dudy wielkopolskie. Był jednym z niewielu budowniczych tego instrumentu i nauczycielem gry na nim, a także na skrzypcach podwiązanych. Zebrał 170 pieśni ludowych i odtworzył ich nuty zapisując je w specjalnym śpiewniku, który kilka lat temu został wydany przez Stowarzyszenie Zespołu Regionalnego Wisieloki. Zasługą Brzeskotów było też odtworzenie obrzędów i zwyczajów mikroregionu chazackiego np. palenie żuru, smolorze, kolędnicy, wesele.
 

Reporter nr 3 94 page 005Reporter nr 3 94 page 006



Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza do tej publikacji.