Dodano: 2016-12-23 12:30   |   Dodał: a.jakubowski (Arkadiusz Jakubowski)   |   Kategoria: Aktualności

Budżet bez greckiej...

Leszno

Budżet bez greckiej tragedii


Gorąca jest końcówka tego roku. Gorąco jest w Warszawie (ale tym zajmować się nie będę), gorąco jest też w Lesznie. Przez wszystkie możliwe przypadki odmieniane jest słowo „deficyt”. Chodzi o deficyt w planowanym na przyszły rok budżecie Leszna. Mam jednak wrażenie, że w dyskusjach na ten temat więcej jest emocji  i politycznej kalkulacji niż chłodnego, analitycznego spojrzenia. Spróbujmy przyjrzeć się temu na zimno


    Deficyt w planowanym na przyszły rok budżecie miasta jest rzeczywiście  spory, ale nie wynosi 55 milionów złotych, jak może wynikać z niektórych medialnych doniesień. Na 2017 roku zaplanowano go na poziomie 44,5 mln zł. Czy jest się czym martwić? Sprawdźmy to z kalkulatorem w ręku.
    W Polsce przy ustalaniu budżetów publicznych obowiązują zasady, które uniemożliwiają  nadmierne zadłużanie się (które jest wynikiem nadmiernych deficytów). Przez lata w wyznaczaniu deficytów budżetowych obowiązywały w Polsce tak zwane progi ostrożnościowe (np. wskaźnik zadłużenia wedle którego łączna kwota długu  jednostki samorządu terytorialnego nie mogła przekroczyć 60 procent jej dochodów). Od 2014 roku progi nie obowiązują, obowiązuje za tzw. Indywidualny Wskaźnik Zadłużenia, który wprowadzono do ustawy o finansach publicznych.  
    Wskaźnik wyliczany jest według dość skomplikowanego wzoru, który uwzględnia następujące wielkości z budżetów miast i wsi: planowaną spłatę rat kredytów i pożyczek, wielkość odsetek od kredytów i pożyczek, dochody ogółem, dochody bieżące, dochody ze sprzedaży majątku, wydatki bieżące. W obliczeniach uwzględniane są dane aż z trzech lat poprzedzających dany rok budżetowy.  Chodzi o to, by wyliczony wskaźnik na dany rok budżetowy (w naszym przypadku na rok 2017) był niższy/równy od średniej arytmetycznej wyliczanej dla trzech poprzedzających go lat (2014, 2015, 2016). Wszystko jest skomplikowane, ale nie na tyle, by ktoś średnio rozgarnięty matematycznie nie mógł policzyć sobie tego na kalkulatorze. A jeśli nie potrafi tego zrobić, wystarczy zajrzeć do Wieloletniej Prognozy Finansowej, w której te wskaźniki można znaleźć. Wydaje mi się, że niewielu się o to pokusiło. Ja zrobiłem jedno (kalkulator) i drugie (WPF). Wyszło następująco.  Wskaźnik za 2017 rok wyniósł 0,0403. Z kolei średnia arytmetyczna z trzech poprzedzających lat wyniosła 0,0749. Zatem ustawowy warunek 0,0403 mniejsze/równe 0,0749 jest spełniony z naddatkiem. Bardziej skomplikowana sytuacja będzie jednak w 2018 i 2019 roku, w których to wskaźniki zbliżą się niebezpiecznie do ustawowych granic (2018 rok: 0,0554 mniejsze/równe 0,0562; 2019 rok: 0,0617 mniejsze/równe 0,0695), by w kolejnych latach oddalić się już na bezpieczne odległości.
    Rozumiem, że kwota 44,5 mln zł deficytu może robić wrażenie, szczególnie jeśli ten deficyt porówna się do deficytów Leszna z lat poprzednich i w dodatku nie zajrzy do ustawy o finansach publicznych. Jednak nie można nie zauważać, że i ogólna kwota przyszłorocznego budżetu jest o wiele wyższa (372 mln zł dochodów) niż w latach ubiegłych (odpowiednio: 291 mln w 2016 i 293 mln w 2014), co ma wpływ na poziom Indywidualnego Wskaźnika Zadłużenia dla Leszna. Budżet po stronie dochodów rośnie skokowo z dwóch powodów: po pierwsze uwzględnia około 30 mln zł na zasiłek 500plus z budżetu państwa oraz dotacje z unijnych funduszy do planowanych w mieście inwestycji. I tutaj tkwi sedno problemu.
    Oczywiście, aby Indywidualne Wskaźniki Zadłużenia dla Leszna  w kolejnych dwóch latach (2018, 2019) były bardziej bezpieczne należałoby na 2017 rok zaplanować mniejszy budżet z mniejszym deficytem. Tyle tylko, że 2017 rok jest kluczowy w kontekście kolejnej perspektywy unijnej. Ruszy dofinansowanie z unijnych funduszy na inwestycje, a jak wiadomo, dla każdej z tych inwestycji samorząd musi zaplanować wkład własny. I między innymi na zapewnienie wkładu własnego władze Leszna potrzebują takiego deficytu (ma zostać sfinansowany kredytem i emisją obligacji). Ktoś powie, że skoro nie stać na budowę domu, nie należy jej rozpoczynać. Problem w tym, że to ostatni gwizdek, by z unijnych funduszy  skorzystać. I jeśli kiedykolwiek miasto powinno się bardziej zadłużyć, to właśnie jest ten moment.
    Każdy deficyt jest powodem do zmartwienia, ale, póki co, greckiej tragedii w Lesznie nie ma. Bo w greckiej tragedii unijną kasę przejedli, w Lesznie mają zamiar ja zainwestować. Lista planowanych inwestycji w tabelce
    Moim zdaniem podważanie tak skonstruowanego budżetu miasta jest nieodpowiedzialne i wynika albo z niewiedzy albo z pobudek politycznych.
    14 grudnia dwunastu leszczyńskich radnych podpisało się pod pismem, w którym wnoszą o redukcje planowanego deficytu do 16,5 mln zł. Jednak sposób w jaki informację o tym piśmie przekazał opinii publicznej jeden z sygnatariuszy, Wojciech Rajewski z SLD, świadczy, że to polityczna rozgrywka, ewidentny wstęp do negocjacji. Podczas briefingu padły słowa o konieczności rozmów z prezydentem i możliwości, że prezydent przekona sygnatariuszy do swoich racji. Czym miałby  ich przekonać nie sprecyzowano. Oficjalnie opozycjoniści tłumaczą wszystko troską o finanse miasta.  
    Czas pokaże jak przebiegać będą negocjacje, choć w obecnej sytuacji opozycja ma argumenty, by grać ostro. Rada Miejska w Lesznie liczy 23 radnych, pod pismem podpisało się ich 12, czyli większość. To skutek październikowego uszczuplenia szeregów rządzącej Lesznem koalicji PL18 i PiS o dwie osoby. Z klubu PiS odszedł Piotr Kois (obecnie nie bierze udziału w pracach rady, jest na zwolnieniu lekarskim), a z Klubu PL18 został wyrzucony Piotr Więckowiak i to dzięki niemu dotychczasowa opozycja (PO i SLD) zdobyła większość. Więckowiak choć wykluczony i formalnie  będący radnym bez politycznego zaplecza stał się osobą w zasadzie mogąca rozdawać karty. O jego pozycji może świadczyć choćby nieudane podejście koalicji do odwołania do z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej, którą obejmował z ramienia PL18i.   Więckowiak jest więc klasycznym języczkiem u wagi lokalnego układu politycznego. A taki wolny elektron, który daje większość, zawsze może za to dyktować cenę. Warto przypomnieć, że to nie pierwszy polityczny rozwód Więckowiaka. W trakcie poprzedniej kadencji Rady Miejskiej, do której wszedł z ramienia PO, również opuścił macierzysty klub.
    O co to w tym wszystkim chodzi? Ile w tym prawdziwej troski o losy miasta, a ile politykierstwa? Być może trochę światła mogą rzucić okoliczności rozstania Więckowiaka z PL18. Rozstanie nastąpiło w październiku.
    Hanna Kotomska, szefowa klubu radnych PL18 w oświadczeniu pisała między innymi tak: „ Z przykrością stwierdzamy, że pan Piotr Więckowiak nie pracuje przy projektach dla miasta, które powstają w wyniku współpracy naszego klubu i popieranego przez nas prezydenta Łukasza Borowiaka. Naszym zdaniem obecna postawa radnego jest zaprzeczeniem idei samorządności. Mandat otrzymany w wyniku decyzji wyborców powinien zobowiązywać do pracy na rzecz miasta. Niestety, radny Więckowiak takiej aktywności dziś nie przejawia. Kilka miesięcy temu pan radny został również skreślony z listy członków stowarzyszenia PL 18 z powodu niepłacenia składek członkowskich i braku aktywności na rzecz wyborców i lokalnej społeczności.”
    Ale  Piotr Więckowiak w swoim oświadczenie o rezygnacji z członkostwa w klubie PL18 pisał, że  to trudna decyzja bo był jednym z filarów klubu. Pisał o długiej znajomości z prezydentem Łukaszem Borowiakiem i puentował: „(...) smutno mi, że to właśnie z powodu zachowania Łukasza Borowiaka odchodzę z klubu. O ile potrafię zrozumieć różnice polityczne jakie nas dzielą, w tym również kwestie zarządzania miastem, to mój sprzeciw budzi kultura polityczna, kultura wypowiedzi i kultura postępowania prezydenta Łukasza Borowiaka”.  
    Prezydent Borowiak w wypowiedziach dla mediów zarzucał radnemu między innymi bardzo mała aktywność, między innymi udział w zaledwie połowie sesji Rady Miejskiej.
    Budżetową sesję Rady Miejskiej Leszna zaplanowano w pierwszej połowie stycznia,. Do tego czasu wiele spraw powinno się wyjaśnić.
Arkadiusz Jakubowski

Lista niektórych planowanych inwestycji w Lesznie
-zakup 9 elektrycznych autobusów miejskich – 11.250.000 zł,
-inwestycje w transport miejski, wspierające strategię niskiej emisji spalin: ścieżki rowerowe, oświetlenie uliczne, itd. – 8.000.000 zł,
-uzbrojenie Strefy Inwestycyjnej I.D.E.A.: drogi, sieci, remont prowadzącej do niej ul. Budowlanych, budowa wschodniego kolektora odprowadzającego wody deszczowe – 10.500.000 zł,
-budowa drogi łączącej drogę ekspresową S5 od węzła Święciechowa do wiaduktu kolejowego w ciągu ul. Wilkowickiej – 5.900.000 zł,
-modernizacja ulicy Strzeleckiej wraz z wymianą infrastruktury – 7.350.000 zł,  -budowa Szkoły Podstawowej nr 4 przy ul. Henrykowskiej w Zaborowie – 3.500.000 zł,
-przebudowa internatu Zespołu Szkół Rolniczo-Budowlanych na potrzeby szkoły specjalnej – 2.900.000 zł,
-przebudowa ul. Osieckiej – 3.000.000 zł,
-budowa nawierzchni ulic: 55 Pułku Piechoty, Cybulskiego, Powstańców Wielkopolskich, Poziomkowa i Paprocia (Zaborowo), Zbyszka z Bogdańca i część ul. Jagiełły (Gronowo), Fałata i Wyczółkowskiego (Zatorze), budowa chodników na ulicach Grunwaldzka i Wyspiańskiego, modernizacja alejki Słowackiego wraz z zabezpieczeniem wałów miejskich – 2.500.000 zł,
-adaptacja wieży ciśnień na potrzeby Leszczyńskiego Centrum Nauki – 2.600.000 zł.

REPORTER nr 2091 page 005REPORTER nr 2091 page 006



Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza do tej publikacji.